Queen Symfonicznie. W Atlas Arenie padł rekord

W sobotę w Atlas Arenie wystawiono projekt „Queen Symfonicznie”. To jak do tej pory największy koncert zespołów prowadzonych przez Jana Niedźwieckiego. 3,5 tys. osób śpiewało z Freddiem „We Will Rock You”, „We Are The Champions” i „I Want To Break Free”.

Projekt „Queen Symfonicznie” od pięciu lat tworzy zespół Alla Vienna i chór Vivid Singers prowadzone odpowiednio przez Jana Niedźwieckiego i Dawida Bera. W Polsce i zagranicą prezentowali go już ponad 100 razy, gromadząc pod sceną łącznie blisko 60 tys. widzów. W Łodzi padł rekord. „Queen Symfonicznie” zobaczyło 3,5 tysiąca osób. To oznacza, że swój najlepszy wynik frekwencyjny z Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu łódzcy muzycy pobili aż dwukrotnie.

Mocny debiut

Sobotni koncert projektu „Queen Symfonicznie” to pierwsze wydarzenie od początku do końca wyprodukowane wyłącznie przez Atlas Arenę. Stosując szkolną skalę debiut wypadł na 4+.

Sprawdził się system kotar wygradzających halę, tworząc w niej na czas koncertu przestronny amfiteatr. Publiczność mogła śledzić to co dzieje się na scenach aż na trzech telebimach. Ciężko jest też narzekać na nagłośnienie hali. Jeśli można się do czegoś przyczepić to są to krany kamerowe, które delikatnie utrudniały śledzenie tego co działo się na scenie. Nie jest to jednak błąd, który zaważyłby na jakości całego przedsięwzięcia.

Classic meets pop

Debiutujący w roli organizatora włodarze Atlas Areny mieli świetnych partnerów. „Queen Symfonicznie” to widowisko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, w których muzyka poważna spotyka się z rockowym temperamentem utworów Mercury’ego. Opracowań Jana Niedźwieckiego tym razem na dużą 40-osobową Hollyłódzką Orkiestrę Filmową wydobywają to co w piosenkach Queen najlepsze – bogactwo dźwięków. Utwór „The Millionaire Waltz” można pomylić z XIX-wieczną kompozycją. Jeszcze mocniej wybrzmiewa nieśmiertelne „Bohemian Rhapsody”, bo cała część operowa jest wykonywana na żywo, a nie jak na większości koncertów łącznie z tymi dawanymi przez idolów Niedźwieckiego – odtwarzana z taśmy.

Kolekcjonerzy momentów

Podczas sobotniego koncertu momentów, które zapadną nam w pamięci na długo było co najmniej kilka. Utwór „Barcelona”, w którym oryginalnie niezwykły duet z Freddiem Mercury stworzyła hiszpańska śpiewaczka Montserrat Caballe wykonali nagrodzeni owacjami na stojąco: Michał Szpak i sopranistka Joanna Woś. Gwiazda X-Factora, która mimo świetnego występu nie dorównała swojej partnerce, zrehabilitowała się w drugiej części koncertu śpiewając „Love Of My Life”.

Owacjami na stojąco dostał też Freddie Mercury, w którego wcielił się Sebastian Machalski z warszawskiego Teatru Rampa. On żyje jego życiem. To widać w wyuczonych do perfekcji gestach i ruchach oraz słychać, ale nie tylko w kompozycjach jak np. „We Will Rock You”, „We Are The Champions” czy „I Want To Break Free” ale też wszystkim tym co dookoła. Spuentowany słowem „fuck” konkurs z publicznością na kto lepiej wyciągnie wokalizę jest tego najlepszym przykładem. Nawet jeśli pojawiają się gdzieś braki (skala głosu Freddiego obejmowała cztery oktawy) zręcznie tuszował je chór Vivid Singers.

W nowej roli

Bez względu na to jak równy był to koncert, słabych momentów raczej nie było, najciekawiej wypadły bisy, w których symfonicy weszli w skórę gwiazd rock. Chcąc poczuć się jak w hali koncertowej – w końcu grali w Atlas Arenie – poprosili publiczności o stawienie się pod sceną. Tłum bez chwili wahania rzucił się na wskazane miejsce. Nie mam żadnych wątpliwości. Ten spontaniczny gest był najlepszą rekomendacją jaką można było wystawić wszystkim występującym tego wieczoru muzykom. Brawo!

z gazeta.pl

Michał Szpak i Queen Symfonicznie w Łodzi

17 grudnia w Atlas Arenie podczas koncertu Queen Symfonicznie gościnnie wystąpią Michał Szpak i Joanna Woś.

Projekt Queen Symfonicznie w ciągu ostatnich pięciu lat na scenie został zaprezentowany ponad 100 razy. Zaplanowany pierwotnie jako jednorazowy występ, przerodził się ostatecznie w wielką trasę koncertową. Premierowy spektakl odbył się 30 listopada 2011 w Klubie Wytwórnia w Łodzi.

Po pięciu latach w tym samym mieście (ale w znacznie większej sali – Atlas Arenie) odbędzie się specjalny koncert Queen Symfonicznie w związku z 25. rocznicą śmierci Freddiego Mercury’ego.

Tym razem projekt został rozpisany na 40-osobową Hollyłódzką Orkiestrę Filmową, w której brzmienie zespołu Alla Vienna oraz chóru Vivid Singers Dawida Bera wzbogacają muzycy Filharmonii Łódzkiej i łódzkiego Teatru Wielkiego. W rolę Frieddiego Mercury’ego wcieli się Sebastian Machalski z warszawskiego Teatru Rampa, któremu na gitarze towarzyszy Piotr Wieczorek.

W roli gości specjalnych pojawią się popularny wokalista Michał Szpak i światowej sławy sopranistka, laureatka najważniejszych konkursów wokalnych w całej Europie Joanna Woś.

Wspólnie wykonają utwór „Barcelona”, w którym oryginalnie niezwykły duet z wokalistą Queen stworzyła Montserrat Caballe. Michał Szpak zaśpiewa również solo w kompozycji „Love Of My Life”.

Na scenie Atlas Areny kilkudziesięciu artystów, w dwugodzinnym spektaklu – podzielonym na dwie części – przypomni największe przeboje brytyjskiej grupy. W pierwszej, klasycznej części koncertu, zabrzmią utwory zróżnicowane stylistycznie, które w przekrojowy sposób odzwierciedlają dyskografię zespołu. Będą to premierowe opracowania, stworzone specjalnie na tę okazję przez Jana Niedźwieckiego, lidera zespołu Alla Vienna, na co dzień kontrabasistę Filharmonii Łódzkiej.

Druga część koncertu to istne show, wzorowane na występach zespołu Queen. Prezentowane są największe hity grupy w rockowych aranżacjach. Będzie można usłyszeć m.in. utwory: „We Will Rock You”, „We Are The Champions”, „I Want To Break Free” oraz „Another One Bites The Dust”… a na deser „Bohemian Rhapsody” w unikalnym w skali światowej wykonaniu części operowej na żywo.

z interia.pl

Atlas Arena. Queen Symfonicznie w 25. rocznicę śmierci Freddiego

17 grudnia Atlas Arena będzie gościć projekt „Queen Symfonicznie”. Kultowe przeboje Frieddiego Mercury’ego wykona 40-osobowa Hollyłódzka Orkiestra Filmowa, zespół Alla Vienna, chór Vivid Singers i Freddie, w którego na scenie wcieli się Sebastian Machalski.

Pięć lat temu premierę miał projekt „Queen Symfonicznie” zespołu Alla Vienna. Siedmioosobowa orkiestra, którą tworzą muzycy związani z Filharmonią Łódzką oraz Filharmonią Świętokrzyską, na nowo zinterpretował przeboje grupy Queen. Pierwszy koncert zbiegł się z 20. rocznicą śmierci Frieddiego Mercury‚ego. Doskonałe przyjęcie publiczności zmotywowało grupę do kontynuowania występów. W ciągu pięciu lat w Polsce i za granicą zagrali blisko 100 razy gromadząc na swoich koncertach około 60 tys. widzów.

W tym roku obchodzona jest 25. rocznica śmierci Mercury’ego. Alla Vienna złoży mu hołd grając specjalną ogólnopolską trasę koncertową. Jej najważniejszym punktem będzie występ 17 grudnia w łódzkiej Atlas Arenie. Z tej okazji Jan Niedźwiecki, głowa projektu rozpisał muzykę na 40-osobową Hollyłódzką Orkiestrę Filmową, w której brzmienie zespołu Alla Vienna oraz chóru Dawida Bera wzbogacają muzycy Filharmonii Łódzkiej i łódzkiego Teatru Wielkiego. W rolę Frieddiego Mercury’ego wcieli się Sebastian Machalski z warszawskiego Teatru Rampa. Tego wieczoru na gitarze będzie mu towarzyszył Piotr Wieczorek.

Zmiana obsady nie wpłynie na formułę imprezy. Dwugodzinne, podzielone na dwie części show przypomni największe przeboje brytyjskiej grupy. W pierwszej, klasycznej, zabrzmią piosenki prezentujące przekrój całego dorobku „królowej”. Ważną rolę odegra w niej chór – Vivid Singers, który w zależności od potrzeb śpiewa melodie, podkłada harmonię, improwizuje solówki, a nawet pełni rolę perkusji. Druga część to show w stylu Queen. Zespół wymienia klasyczne instrumentarium na to bardziej rockowe, a na scenie pojawia się Freddie Mercury! Razem wykonują przeboje: „We Will Rock You”, „We Are The Champions”, „I Want To Break Free” oraz „Another One Bites The Dust”. Punktem kulminacyjnym jest „Bohemian Rhapsody” w unikalnym w skali światowej wykonaniu części operowej na żywo, bo jak podkreślają artyści nawet grupa Queen podczas swoich koncertów odtwarzała je z taśmy.

Warto pośpieszyć się z zakupem biletów. Wysoki poziom wykonawców oraz siła nieśmiertelnych przebojów przekłada się na zainteresowanie projektem zespołu Alla Vienna. Dotychczas – nie najtańsze bilety – rozchodziły się w kilka dni. Za miejscówki w Atlas Arenie zapłacimy: 79, 109, 139, 169 i 199 zł. Można je nabywać w punktach Ticketpro, na stronie www.ticketpro.pl oraz w Centrum Biletów Atlas Arena.

z gazeta.pl

Queen Symfonicznie wydaję płytę

Ukazała się płyta zapisem koncert w Szczecinie projektu Queen Symfonicznie.

Materiał „Live In Szczecin” został zmiksował przez Tadeusza Mieczkowskiego, który pracował z największymi gwiazdami polskiego rynku muzycznego, zarówno z dziedziny muzyki klasycznej, jak i rozrywkowej, m.in. z Edytą Górniak, Anną Marią Jopek, Krzesimirem Dębskim, Zbigniewem Preisnerem, Leszkiem Możdżerem, Tomaszem Stańko.
Płytę będzie można nabyć na wszystkich koncertach – można ją również zamawiać w cenie 30 zł (przesyłka 6 zł polecony ekonomiczny, 7zł polecony priorytet) wysyłając maila z danymi i opcją wysyłki na adres michal@fantommedia.pl

Queen Symfonicznie koncerty w 2015

  • 14.03.2015, Szczecin, Sala Symfoniczna Filharmonii w Szczecinie (bilety: Ticket Pro) – dwa koncerty
  • 15.03.2015, Gorzów Wielkopolski, Filharmonia Gorzowska (bilety: Ticket Pro)
  • 22.03.2015, Kraków, Filharmonia Krakowska
  • 18.04.2015, Poznań, Aula UAM (bilety: Ticket Pro)
  • 21.11.2015 Radom
  • 29.11.2015 Toruń
  • 12.12.2015 Elbląg
  • 13.12.2015 Gdańsk

Polacy udowadniają, że Queen można grać symfonicznie

Jesteśmy muzykami klasycznymi, więc brzmimy inaczej niż oryginalny Queen. Wydaje mi się jednak, że w ciekawy sposób pokazujemy tę muzykę, jej złożoność, wspaniałe chórki i ciekawe harmonie – mówi Jan Niedźwiedzki.

„Muzyka zespołu Queen synonimicznie” to widowisko muzyczne z pogranicza gatunków, łączące symfoniczne pierwiastki muzyki zespołu Queen z rockowym potencjałem orkiestry klasycznej i majestatycznego, 18-osobowego chóru. W przedsięwzięciu biorą udział zespół Alla Vienna, chór Vivid Singers i aktor Mariusz Ostrowski.

A wszystko zaczęło się w 2011 r. od pomysłu Jan Niedźwiedzkiego. – Mijało akurat 20 lat od śmierci Freddy’ego Mercury’ego i postanowiłem zorganizować koncert upamiętniający jego wspaniałą twórczość i całego zespołu Queen. Troszkę bolało mnie to, że jest ona często sprowadzana do orientacji seksualnej Freddy’ego, a mało mówi się o samej muzyce. Chciałem, żeby to ona znalazła się w centrum. Zaprosiłem więc do współpracy mój zespól Alla Vienna oraz chór Vivid Singers i w listopadzie 2011 r. przygotowaliśmy koncert wypełniony muzyką Queen w aranżacjach quasi-klasycznych – wspomina gość Jedynki.

Koncert miał być pojedynczym wydarzeniem, a tymczasem do dziś Jan Niedźwiedzki i koledzy dali już kilkadziesiąt występów.

Wywiad część audio do odsłuchania TUTAJ

Queen na 21 głosów, muzyków i aktora. Taki eksperyment

Gdy zaczynali, ryzyko było spore. Ale dali radę, w efekcie po dwóch godzinach koncertu publiczność wstaje z miejsc i chce jeszcze. Queen Symfonicznie Show, czyli chórzyści i muzycy klasyczni wykonujący aranżacje słynnego zespołu, w białostockiej filharmonii dali 36. koncert od rozpoczęcia trasy przed trzema laty. Pojawił się nawet „Freddie”, w przerysowanej nieco wersji

I Queen, i nieodżałowanego frontmana zespołu zastąpić trudno, właściwie to niemożliwe. Ale gdy do pracy zabiera się 21-osobowy chór, bardzo sprawni muzycy klasyczni, pomysł zaś jest taki, by był to koncert z podkładem symfonicznym, wszystko zaczyna nabierać sensu. Mercury słynął z charakterystycznej i nietypowej dla rockmanów barwy głosu i trzyoktawowej skali. Muzyka Queen z kolei jest tak różnorodna brzmieniowo, wielowarstwowa i niekiedy wręcz rockowo-symfoniczna, że chyba właśnie tylko chór może w tym wszystkim zgrabnie się odnaleźć, nie brzmieć blado, płasko i sztucznie.

Nie bądźmy purystami

I tak ryzykowny początkowo pomysł, który narodził się w głowie Jana Niedźwieckiego, kontrabasisty Filharmonii Łódzkiej, lidera zespołu Alla Vienna i fana Queen (a także konferansjera koncertu o uroku antyshowmana) – okazał się… całkiem niezłym pomysłem.

Zespół z klasycznym instrumentarium (skrzypce, wiolonczela, kontrabas, fortepian, flety plus perkusja) zaprosił do współpracy chór Vivid Singers. Przygotowali aranżacje rockowych kawałków na te właśnie instrumenty. I tak powstał niezwykły projekt łączący gatunki. Jeśli tylko przyjmie się konwencję i odrzuci się queenowy przesadny puryzm – zabawa jest przednia, wszystko to naprawdę ciekawie brzmi. Ba, w przypadku choćby „Bohemian Rapsody” taki wieloosobowy chór na scenie okazuje się niezastąpiony – słynna rapsodia ma rozbudowaną część operową, która na koncertach Queen odtwarzana była z taśmy, a tu zabrzmiała w całości na żywo. I to pięknie.

„Freddie” na chwilę

Muzycy i chórzyści to świetni profesjonaliści, którzy doskonale znają się na swojej robocie, a przygoda z Queen to dla nich autentyczna przyjemność. Co widać było przez cały sobotni koncert w filharmonii, i na co fani zespołu i takich właśnie eksperymentów reagowali ciepło.

W pierwszej części muzycy zagrali i zaśpiewali utwory zróżnicowane stylistycznie, wybrane praktycznie z całej dyskografii zespołu. Potem nastąpiła zdecydowana zmiana anturażu.

Do drugiej części koncertu zrzucili już eleganckie stroje na rzecz dżinsów, kontrabasista zamienił instrument na gitarę basową, pojawił się gitarzysta, cały koncert przybrał rockowe brzmienie, a w dwóch utworach „objawił się” nawet Freddie.

Charakterystyczna żółta kurteczka, a jakże, podobne gesty, sposób chodzenia. W postać Mercury’ego, mocno ją przerysowując, wcielił się Mariusz Ostrowski, aktor Teatru im. Jaracza w Łodzi. Zaśpiewał „We Will Rock You” i „We Are The Champions”. Zaśpiewał poprawnie, choć poprzez kompletnie inny tembr głosu trudno było mieć nawet złudzenie, że to Mercury. Pod względem aktorskim w sumie dał radę, publiczność przyjęła go z sympatią.

Pomysł na wyprawę

Ale to zdecydowanie chór, śpiewając piosenki Queen, i muzycy, przekładający rockowe brzmienie na klasyczne instrumenty – wypadają tu wiarygodniej. Kolektyw głosów i instrumentów daje wrażenie sprawnie działającego organizmu, który da radę stworzyć mariaż klasyki, rocka progresywnego, popu. Muzycy ciekawie się odnaleźli w tej stylistyce, całkiem nieźle uchwycili przestrzenną naturę utworów Queen, wcale ich nie spłaszczając, a niekiedy dodając szczyptę z siebie. Czasem zmieniali metrum i tempo kompozycji, czasem wygładzali ich rockową szorstkość, a czasem wręcz jeszcze bardziej je dynamizowali. Jak choćby w „Good Company”, który już u Queen ma styl dixie, a w polskim projekcie stał się jeszcze bardziej bandowy.

Twórcy zagrali/zaśpiewali najsłynniejsze kawałki zespołu, m.in. „Radio Ga Ga”, „Bicycle race”, „Who Wants to Live Forever”, trudne „Innuendo”, „Don’t Stop Me Now” czy „Barcelona” (tu potężniejące zwielokratniające się głosy chóru jeszcze bardziej podkreśliły przeszywające brzmienie tego utworu).

To był ciekawy pomysł na wyprawę w „queenowskie” rewiry.

z gazeta.pl

A już w niedzielę w Płocku zagra „Queen symfonicznie”

W niedzielę szykuje się nam wielkie wydarzenie artystyczne. O godz. 19 w sali koncertowej szkoły muzycznej orkiestra Alla Viena zagra największe przeboje grupy Queen w wersjach symfonicznych. Na scenie pojawi się nawet sam… Freddie Mercury!

Alla Viena to siedmioosobowa orkiestra związana z Filharmonią Łódzką oraz Filharmonią Świętokrzyską, liderem zespołu jest Jan Niedźwiecki, kontrabasista. Początkowo muzycy występowali jako orkiestra salonowa, z czasem wzbogacali swój repertuar – sięgali po zaaranżowano na nowo przeboje musicalowe, porywali publiczność takimi hitami jak „Na falach Dunaju” Straussa. W 20. rocznicę śmierci Freddiego Mercury’ego przystąpili do pracy nad autorskim, unikatowym wydaniem przebojów grupy Queen w symfonicznym wydaniu. Pomysł chwycił, Alla Viena zaprezentowała swój porywający koncert z pogranicza muzyki poważnej i rozrywkowej już ponad 30 razy, w Polsce i za granicą. Show „Queen symfonicznie” był już wystawiany, m.in. w Łodzi, Białymstoku, Wrocławiu, Szczecinie, Poznaniu, Zielonej Górze, Lublinie, Krakowie, Bratysławie. Wszędzie cieszy się ogromną popularnością, przyciąga tłumy. W niedzielę będzie można je obejrzeć w Płocku.

Orkiestrze towarzyszy Vivid Singers, mieszany chór kameralny, związany także z Filharmonią Łódzką. Ich różnorodny, nieustannie rozszerzany repertuar obejmuje głównie muzykę chóralną a cappella wielu epok, od renesansu po kompozycje XX- i XXI-wieczne oraz pieśni negro spirituals i opracowania standardów muzyki rozrywkowej.

Na zakończenie każdego koncertu na scenie pojawia się sam Freddie Mercury. A ujmując to ściślej – Mariusz Ostrowski, aktor Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, który w tej roli sprawdza się doskonale. Ostrowski na teatralnych deskach debiutował rolą Kordiana, grał także m.in. główną rolę w filmie Mariusza Grzegorzka pt. „Jestem Twój”. Świetnie śpiewa, dwukrotnie wygrał Festiwal FAMA, był także finalistą Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.

Koncert „Queen symfonicznie” podzielony jest na dwie części. W pierwszej, klasycznej, zabrzmią piosenki brytyjskiej grupy, prezentujące cały ich przekrój dorobku – od najwcześniejszych płyt, tych z lat 70., aż po ostatni album. Wszystkie zaaranżowane „na poważnie”, w towarzystwie nastrojowego światła i klasycznego oświetlenia. Usłyszymy takie hity, jak „Don’t stop me now”, „The show must go on”, także np. „Barcelonę”, którą Freddie Mercury nagrał wraz ze słynną hiszpańską śpiewaczką operową Montserrat Caballe. W tej części niezwykle ważną rolę pełni chór – Vivid Singers w zależności od potrzeb śpiewa melodie, podkłada harmonię, nawet improwizuje solówki. Są momenty, gdy pełni rolę perkusji. Druga część zapowiada się bardziej na luzie – będzie to show w stylu zespołu Queen, piosenki będą miały rockowe aranżacje, z gitarą basową zamiast kontrabasu, nagłośnienie będzie dynamiczne, światła jak na koncercie na stadionie. Nawet artyści przebierają się wtedy w luźniejsze, mniej formalne stroje. Możecie już szykować się na unikalne wykonanie „Bohemian Rapsody” – w całości na żywo. Występujący w niedzielę w Płocku muzycy podkreślają, że nawet Queen na swych koncertach część operową odtwarzał z taśmy. Na zakończenie Mercury – Ostrowski zaśpiewa „We Will Rock You” i „We Are The Champions”.

Jan Niedźwiecki, w rozmowie z „Wyborczą” zapewnia, że choć Alla Viena z chórem i solistą na swym koncie mają już ponad 30 koncertów „Queen symfonicznie”, ich entuzjazm nawet przez chwilę nie osłabł.

- Wręcz przeciwnie, jesteśmy świeżo po przerwie, koncert w Płocku będzie pierwszy w tym sezonie, jesteśmy więc bardzo spragnieni występu i grania – mówi lider zespołu. – Przygotowaliśmy także dwa nowe utwory, „Bicycle Race” oraz „A Kind of Magic”, w Płocku zabrzmią one po raz pierwszy.

Niedźwiecki szczególnie nastawia się na „Bohemian Rapsody” – jak opowiada, zazwyczaj jest to właśnie kulminacyjny moment koncertu, w którym cała publiczność klaszcze (część nawet tańczy!) oraz śpiewa razem z artystami.

- Niesamowite jest w ogóle obserwować, jak w trakcie naszego występu zmienia się atmosfera na sali. Z podniosłej, patetycznej wręcz pierwszej części, kiedy nasza publiczność reaguje jeszcze dość spokojnie, przechodzimy wszyscy do prawdziwego szaleństwa w części drugiej, kiedy oklaskom i bisom nie ma końca – opowiada muzyk. – Jak trzeba się ubrać na tako koncert? Jak komu wygodnie! Zazwyczaj na naszych występach obok eleganckich panów w muszkach siedzą ci w podartych dżinsach i koszulkach z Queen. Bardzo się z tego cieszymy!

Dodaje, że muzyka grupy Queen idealne nadawała się do symfonicznego opracowania. – Zespół miał niezwykle charyzmatycznego frontmana i wiele osób słysząc „Queen”, widzi przede wszystkim Freddiego Mercury’ego, jego wspaniały głos, umiejętność panowania nad publicznością, jego życie osobiste – mówi Niedźwiecki. – A przecież ta grupa to nie tylko wokalista, ale także wspaniała, niezwykła muzyka, bogata stylistycznie, nawiązująca momentami do flamenco, swingu, gospel, do ballady. I wciąż żywa – po 30 latach ich przeboje kojarzą nawet osoby, które nie interesują się muzyką rozrywkową. To wszystko chcieliśmy oddać w naszym koncercie.

Bilety „Queen symfonicznie” są dostępne na stronach Ticketpro, w salonach Empiku, Media Markt, sklepach Avans, w bileterii POKiS (ul. Tumska 9) oraz w kasie biletowej Płockiej Orkiestry Symfonicznej (ul. Bielska 9/11). Wejściówka kosztuje 99 zł. Sprawdziliśmy – do kupienia jest wciąż kilkadziesiąt wejściówek.

z gazeta.pl

  • RSS
  • Facebook
  • YouTube
  • Last.fm