Beznogi sobowtór Freddiego Mercury’ego i inne osobliwości. „Floryda” – świetny debiut Grzegorza Bogdała [RECENZJA]

W tych opowieściach spotkacie nawróconą prostytutkę, syna odrąbującego głowę matce oraz kobietę, która dzieli się z ptakiem celną obserwacją: „więcej jest takich ludzi, co ich wcale nie ma, niż takich, co są”.

Mieliście wujka, który zatruwał ględzeniem każde urodziny, a mimo to go lubiliście? Jeśli tak, to debiutancka „Floryda” Grzegorza Bogdała jest dla was. Pięć monologów ładnie genderowo rozdzielonych (trzy męskie, dwa kobiece), a w nich tak zwana proza życia podana monotonnie, ze znaczną liczbą nie zawsze potrzebnych szczegółów i obowiązkowo bez większego suspensu.

Bohaterowie nieszczególnie odnieśli życiowy sukces. W otwierającym tom „Ty mnie, ja ciebie” swe życie opowiada beznogi sobowtór Freddiego Mercury’ego. Jest „kopią, która przetrwała oryginał”, a po raz ostatni wystąpił w pierwszej edycji „Mam talent”.

Niestety „tumany nie zrozumiały, że patrząc na mnie, widzą takiego Freddiego, jakim by się stał, gdyby nie umarł”. Pojawiają się zabawne sytuacje. Gdy za komuny próbuje zdobyć kasety wideo z nagraniami idola, zostaje skontaktowany z człowiekiem, który może zdobyć wszystko. Spotykają się, człowiek pyta, co go interesuje: kobiety, mężczyźni, starcy, zwierzęta, trójkąty, gwałty? A bohater odpowiada, że Queen, najlepiej na koncercie w Budapeszcie.

W kolejnym opowiadaniu usłyszmy samotną kobietę rozmawiającą z ptakiem i mędrkującą nad życiem („więcej jest takich ludzi, co ich wcale nie ma, niż takich, co są”). Jej ojca wzięli na oddział ontologiczny i zmarł po tygodniu, co uprawnia ją do wydania sądu:

Ontologia to jest wykańczalnia ludzi

Ponadto pojawi się syn odrąbujący głowę matce, a w tle unoszą się zapach rosołu, prostytutka nawrócona na Jezusa Chrystusa i pisząca list do papieża oraz kamienicznik niemowa, który odzyskał głos.

Opowieści łączą się w literackich głębiach, np. po amputacji wzrost sobowtóra Freddiego wynosi 123 cm, czyli tyle, ile mierzy sobie karzeł z listu do Ojca Świętego. W opowiadaniach pojawia się oczywiście Floryda (w „Stiszowity” ukryta pod nazwą „Australia”). Może ona oznaczać dom spokojnej starości na Florydzie dla emerytowanych sobowtórów, imię jednej z zakonnic albo punkt docelowy morskiej podróży.

Floryda okazuje się na poły mityczną przestrzenią, ku której zmierzamy, a do której nie docieramy.

Grzegorz Bogdał, „Floryda”, Czarne, Wołowiec

Ocena: 4/5

z wyborcza.pl

Złoto dla Queen

25 stycznia składanka Queen THE PLATINUM COLLECTION – GREATEST HITS I, II & III – osiągnęła status złota w Polsce.

Legendarny Freddie Mercury zaśpiewał w Manufakturze

Łódzcy artyści współtworzący projekt Muzyka Zespołu Queen Symfonicznie przygotowali specjalny flash mob – występ Freddiego Mercury’ego w patio łódzkiej Manufaktury.

Na zaimprowizowanej scenie wystąpił, rzecz jasna, sobowtór słynnego muzyka – aktor Sebastian Machalski. Wspólnie z gitarzystą Piotrem Wieczorkiem, orkiestrą salonową Alla Vienna i chórem kameralny Vivid Singers współtworzą oni projekt Muzyka Zespołu Queen Symfonicznie.

Pomysł na zrealizowanie dwuczęściowego koncertu z najważniejszymi utworami zespołu Queen narodził się w 2011 roku. Wtedy też przypadała 20. rocznica śmierci Freddiego Mercury’ego. Z początku miało to być jednorazowe wydarzenie. Do tej pory jednak muzycy wystąpili ponad 100 razy w całej Polsce i za granicą.

17 grudnia wraz z gośćmi specjalnymi – Joanną Woś i Michałem Szpakiem – wystąpią w łódzkiej Atlas Arenie. – Żeby przybliżyć nieco klimat tego wydarzenia, zorganizowaliśmy taki flash mob – wyjaśnia Jan Niedźwiecki, kierownik artystyczny projektu. – To takie fajne „przetarcie” przed koncertem, który odbędzie się za dwa tygodnie.

z https://www.radiolodz.pl

Polska sprzedaż – OLiS z dnia 15.09.2016 za okres 02-09-2016 – 08-09-2016

8. Queen – THE PLATINUM COLLECTION – GREATEST HITS I,II&III

16. Freddie Mercury – THE SINGLES – MESSENGER OF THE GODS

Bydgoskie bicie rekordu Guinnessa

W ramach Drums Fusion 2016 bito rekord Guinnessa we wspólnym graniu na bębnie.

Audio z LFO

Zapis audio koncertu Queen+Adam Lambert na LFO w Oświęcimiu do pobrania.

Fanowski projekt koszulki na LFO

Powstał fanowski projekt koszulki z okazji koncertu Queen+Adam Lambert na LFO.

Informacje o projekcie, wzór do pobrania na koncert.queen.pl

Gwiazdy przed Queen+Adam Lambert

Na Life Festival Oświęcim przed Q+AL zagrają Perfect i Taco Hemingway.

Brian May: nie chciałbym, żeby ktoś pomyślał, że gwiazdorzę

Brian May – ikona muzyki, legendarny rockman, jeden z najlepszych gitarzystów świata. Kerry Ellis – wokalistka, która za sprawą swojego głosu zachwyciła muzyka Queen. Wspólnie 2 marca wystąpią w Centrum Kongresowym w Krakowie. W rozmowie z Onetem zdradzili, co przygotowali dla polskiej publiczności, Kerry wyjaśniła, czego nauczyła się od Maya, a on sam sprostował, że nie zachowuje się jak gwiazda. Oprócz tego radzi, jak należy myśleć o muzyce, porównuje wielkie widowiska Queen do pewnej zabawy i tłumaczy, jaki wpływ na przyszłość muzyki będzie miała śmierć Davida Bowiego. Sprawdźcie, co jeszcze zdradzili nam artyści!

Chociaż mogłoby się wydawać, że Brian May i Kerry Ellis pochodzą z dwóch zupełnie różnych światów, wspólnie tworzą duet idealny. Nie tylko uzupełniają się w swojej twórczości, ale też sprawiają wrażenie, jakby przyjaźnili się całe życie. Miałam okazję przeprowadzić z nimi krótki wywiad. Tuż przed rozmową dostałam informację, że Brian May nie może przebywać w jednym pomieszczeniu z Kerry, dlatego muszę połączyć się z nimi telefonicznie w dosyć skomplikowany sposób. Muzyk Queen zachrypniętym głosem bardzo mnie za to przepraszał i już przy przywitaniu rozbawił mnie i Kerry Ellis do łez.

2 marca Kerry Ellis wystąpi wraz z Brianem Mayem w krakowskim Centrum Kongresowym. Oprócz tego gitarzysta wraz z zespołem Queen i Adamem Lambertem w czerwcu zamknie swoim występem Life Festival Oświęcim.

Katarzyna Gawęska: Cześć, jak się macie?

Brian May (BM): Cześć!

Kerry Ellis (KE): Cześć!

BM: Czeeeeeść! [śmiech]

KE: Czuję się świetnie, a wy?

BM: Bosko!

Chyba już się przywitaliśmy, więc możemy zaczynać? [śmiech]

BM: Oczywiście, ale wcześniej chciałbym powiedzieć jeszcze jedno… Zaskoczę was: cześć, Kasia! Cześć, Kerry! [śmiech] Jejku, jestem niesamowicie podekscytowany tym, że możemy w trójkę uciąć sobie pogawędkę. Kasia, przepraszam cię za to, że musiałaś łączyć się z nami w tak skomplikowany sposób. Nie chciałbym, żebyś sobie pomyślała, że coś jest ze mną nie tak, że gwiazdorzę i nie mogę przebywać w jednym pomieszczeniu z Kerry. Jestem chory i nie chciałem jej zarazić, dlatego pomyślałem o konferencji telefonicznej.

KE: To też fajne, bo możemy udawać, że wszyscy razem pracujemy i mamy teraz spotkanie biznesowe!

Wy już razem pracujecie, a ja mam wobec tego kilka pytań. Kerry, ty zaczynałaś od musicali. Freddie Mercury śpiewał w dosyć teatralny sposób, o Adamie Lambercie można powiedzieć to samo. Brian, wygląda na to, że tego szukasz w ludziach, z którymi nawiązujesz współpracę.

BM: Rzeczywiście, to wygląda tak, jakbym miał jakiś fetysz [śmiech]. Tak naprawdę nigdy tego nie zauważyłem, ale gdy teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że w pewnym sensie jest to ułatwienie. Wiesz, kieruję się instynktem. Zresztą, chyba taka już ludzka natura. Jestem pewien, że ty też pracujesz z ludźmi, którzy cię inspirują, z którymi lubisz przebywać. Jeśli jest inaczej, to pewnie nie powinnaś tego kontynuować. Jeśli jednak masz takie szczęście, że twoi współpracownicy są tak samo twórczy, jak ty i jesteście w stanie wykorzystać wasz wspólny potencjał, to nie powinnaś z tego rezygnować. Właśnie tego szukam w ludziach – kreatywności, inspiracji, dobrej energii.

Ale wracając do sposobu śpiewania osób, z którymi miałem szansę współpracować, to chyba jest tak, że szukam ludzi nieprzeciętnych, którzy potrafią zaśpiewać wszystko. Ja nie byłbym w stanie zachowywać się tak, jak Kerry, Adam, czy Freddie. Nie umiem wystawić takiego show, nie jestem teatralny. To nie znaczy, że nie jestem twórczy – po prostu te trzy osoby są w pewnym stopniu moimi przeciwnościami. Uwielbiam teatr, ale z natury nie jestem wybuchowy, więc nie umiałbym się wczuć w każdą rolę, jeśli chodzi o muzykę.

Co takiego było w Kerry, że postawiłeś akurat na nią?

BM: Kerry jest wyjątkowa pod każdym względem. To niezwykle oddana osoba, która potrafi w pełni się w coś zaangażować i dać z siebie wszystko. Oczywiście ma też cudowny, przejmujący głos. Powiedziałbym, że w tym przypadku los po prostu zesłał nas sobie nawzajem. Wszystko zaczęło się od musicalu „We Will Rock You”, w którym wcieliła się w postać Meat. Pamiętam, że kiedy przyszła na casting, pomyślałem sobie, że pozostali kandydaci nie dorastają jej do pięt. Potrafiła zainteresować sobą widza, pasowała do tej roli bardziej, niż ktokolwiek inny. Gdyby nie pojawiła się na tamtym przesłuchaniu, pewnie i tak prędzej czy później bym na nią trafił. Jeśli teraz otoczyłby ją milion osób, i tak od razu bym ją znalazł. Wyróżnia się z tłumu jak nikt inny.

Podczas trasy Born Free chcieliście zwrócić uwagę ludzi na waszą działalność na rzecz fundacji o tej samej nazwie. Czy to nie jest w pewnym stopniu walka z wiatrakami? Naprawdę myślicie, że muzyka może pomóc rozwiązać społeczno-polityczne problemy?

KE: Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Myślę, że każdy z nas ma głos. Tym bardziej teraz, w erze mediów społecznościowych. Kiedy przeglądam Facebooka albo Twittera, natychmiast zauważam, że ludzie ciągle słuchają muzyki, bo mają do niej większy dostęp. Mogą też wyrazić swoje opinie, więc teraz każdy z nas ma głos. W sieci ludzie mogą łączyć się w bardzo liczne grupy. Rząd nie ma wyjścia – politycy muszą słuchać społeczeństwa. To na pewno nowy sposób komunikacji, ale wydaje mi się, że jest skuteczny.

Wiem, jak wygląda koncert Queen, ale wasze koncerty to zupełnie co innego. Trochę ciężko jest mi to sobie wyobrazić.

BM: Byłaś na koncercie Queen w Krakowie?

Tak.

BM: I jak, daliśmy radę? Podobało ci się? Chciałbym wiedzieć, co sądzisz.

Byłam zachwycona, chociaż wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak Adam poradzi sobie na scenie, więc podchodziłam do tego bardzo sceptycznie, ale podczas tamtego show zrobił na mnie ogromne wrażenie i udaje mu się to powtarzać za każdym razem, gdy go widzę [śmiech]. To było wielkie widowisko, cudowne przeżycie.

BM: Ulżyło mi! Mam nadzieję, że koncert w Krakowie, który zagram z Kerry, też ci się spodoba. Chociaż rzeczywiście trudno jest sobie to wyobrazić, bo nasze występy są zupełnie różne od koncertów Queen.

KE: Tak, zdecydowanie się od siebie różnią. Nasze koncerty są o wiele bardziej intymne… Brian i ja stoimy na scenie… Jest jeszcze Jeff, który gra na klawiszach. Jest niesamowity. Za nami na jest wielki ekran. Te koncerty są nieformalne. Jesteśmy blisko ludzi, widzimy ich, rozmawiamy z nimi, śpiewamy. Nasze wspólne występy są… Myślę, że słowo „osobiste” dobrze je opisuje. Czujemy się tak, jakbyśmy siedzieli w naszych własnych salonach i staramy się, żeby tak samo poczuli się widzowie. Wszyscy, którzy przychodzą nas posłuchać, są naprawdę blisko nas.

Długo zajęło ci przywyknięcie do tego, że teraz koncertujesz, a nie występujesz w musicalach?

KE: O Boże, ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo koncerty i musicale się od siebie różnią! Przyzwyczajenie się do koncertowania trochę mi zajęło, muszę to przyznać. Trzeba nabyć zupełnie nowe umiejętności. Jeśli się nie mylę, to moja pierwsza trasa koncertowa z Brianem odbyła się pięć lat temu. W tym czasie musiałam dowiedzieć się, jaką chcę być artystką i wiele się nauczyć. Brian pomógł mi w tym bardziej niż ktokolwiek inny. To najlepszy nauczyciel, jakiego mogłabym sobie wymarzyć. Pozwolił mi się uczyć, popełniać błędy, wyciągać wnioski, eksperymentować i rozwijać swoje umiejętności. Nadchodząca trasa zapowiada się zupełnie inaczej niż ta sprzed pięciu lat. Teraz jestem podekscytowana perspektywą wyjazdów i koncertowania, ale kiedyś taka wizja mnie przerażała. Ze śpiewaniem nie miałam żadnego problemu, ale trudność sprawiało mi mówienie, komunikowanie się z ludźmi. Teraz mnie to ekscytuje… No dobra, może nie ekscytuje – po prostu się do tego przyzwyczaiłam [śmiech]. Ale to zupełnie inny świat niż musicale, do których przygotowywane są scenariusze i trzeba wcielić się w jakąś postać.

Brian, a czego ty w takim razie nauczyłeś się od Kerry?

KE: Podoba mi się to pytanie [śmiech].

BM: Wow, to pytanie jest bardzo dobre! Chyba wielu rzeczy uczyliśmy się wspólnie. Nasza współpraca jest dla nas dalej nowością. Muzyka Queen to podniosłe piosenki z dużą dozą dramaturgii. Jesteśmy bardzo głośni… Zresztą, nie ma sensu, żebym ci to mówił, bo przecież dobrze o tym wiesz. Od lat w połowie prawie każdego koncertu śpiewam „Love of My Life”. To tylko jedna scena w całym przedstawieniu, podczas której na chwilę zapanowuje spokój. Koncerty Queen, jak wszystkie rockowe koncerty, przypominają mi trochę zabawę na trampolinie – zaczynasz skakać i nie możesz przestać [śmiech]. Bardzo trudno jest się zatrzymać.

W przypadku mnie i Kerry możemy skontrolować wszystko, co się dzieje, co do sekundy. Jeśli w połowie koncertu mamy ochotę zrobić sobie przerwę, możemy to zrobić. Jeśli chcemy coś zmienić, to zmieniamy to, odkrywamy nowe formy kontaktu z publicznością. To jest coś, czego uczę się przy Kerry, bo jest zupełnie inaczej niż w Queen. Jak już mówiła, mamy bezpośredni kontakt z publicznością, co na koncertach Queen byłoby niemożliwe. Kiedy z nią występuję, możemy być spontaniczni. W takich sytuacjach zauważam też, że piosenki zyskują inny rodzaj mocy. Odkrywamy utwory, w których kryje się całe mnóstwo emocji, a to właśnie dzięki nim możemy się komunikować z naszymi słuchaczami – tak samo, jak oni, śmiejemy się, płaczemy. To chyba właśnie w ten sposób muzyka staje się częścią twojego życia – nie można jej analizować, trzeba po prostu czuć.

To dlatego eksperymentujecie z wieloma gatunkami muzycznymi? W ten sposób zaczynacie odczuwać emocje, których wcześniej nie znaliście?

KE: O tak, zdecydowanie. Nasza setlista cały czas się zmienia, bo sami wybieramy utwory, które chcemy zaprezentować naszym słuchaczom. Najbardziej interesujące w naszej współpracy jest chyba to, że zawsze łączymy na naszych koncertach piosenki z różnych lat i z różnych gatunków. Ostatnio występowaliśmy z Russem Ballardem, więc wypróbowaliśmy też jego utwory. Bez przerwy szukamy nowych piosenek, a co za tym idzie, także nowych emocji. Dzięki temu każdy z naszych koncertów jest wyjątkowy.

Brian, chciałam cię zapytać o wydarzenia, o których w ostatnich tygodniach mówi cały świat. Zmarł Scott Weiland, Lemmy Kilmister, David Bowie, z którym Queen nagrał „Under Pressure”. Od tego czasu ludzie są przerażeni tym, co się stanie z muzyką.

BM: Wiem, że ludzie z całego świata martwią się o przyszłość muzyki, ale ja nie mam żadnych wątpliwości na temat tego, że młodzi ludzie nadal będą kochali i tworzyli rock and roll.

Muszę przyznać, że kiedy słyszę, jak ty wypowiadasz te słowa, to od razu jest mi lepiej i przestaję się martwić [śmiech].

BM: I tak powinno być [śmiech]. Wszyscy słuchamy muzyki, siedzimy w tym razem. Tak już jest, że ludzie pojawiają się na świecie, a później z niego znikają, ale mam wrażenie, że obecnie na rynku muzycznym jest naprawdę wielu wspaniałych, młodych artystów. Musimy cały czas się rozwijać, szukać możliwości, żeby pozwolić ludziom usłyszeć nasz talent, co może być bardzo trudne, ale mimo to sądzę, że nie ma potrzeby panikować. Wszyscy po prostu musimy iść przed siebie, tworzyć sztukę, nagrywać muzykę. Myślę, że damy sobie radę, jeśli tylko zaczniemy traktować innych ludzi oraz zwierzęta lepiej, niż wychodzi nam to teraz. Osobiście uważam, że jest dla nas nadzieja.

Wiem, że Adam Lambert jest stale krytykowany za to, że występuje jako wokalista Queen, chociaż osobiście uważam, że bardzo niesłusznie.

BM: Poznałaś Adama? Polubiłaś go?

Dwa razy przeprowadzałam z nim wywiad i bardzo chętnie bym to powtórzyła.

BM: Zastanawiam się, czy jest na świecie osoba, która po poznaniu Adama go nie kocha [śmiech]. Przepraszam, przerwałem ci.

Wasza współpraca też spotyka się z tak dużą krytyką?

BM: Przez te wszystkie lata tworzenia muzyki pogodziłem się z faktem, że naprawdę nie da się sprostać oczekiwaniom wszystkich ludzi. To, co robię z Kerry, spotyka się raczej z pozytywnymi reakcjami, ale to pewnie wynika z faktu, że wobec naszej dwójki nie ma tak naprawdę wysokich oczekiwań. Z Queen jest inaczej, bo ludzie zawsze porównają to, co robimy teraz, do dawnych czasów. Oczywiście, zmieniliśmy się, ale właśnie dlatego współpraca z Kerry sprawia mi tak dużą radość. Robimy coś nowego, więc nie dajemy ludziom zbyt wielu powodów do tego, żeby oczekiwali od nas czegoś oprócz tego, co im dajemy.

W takim razie co planujecie zrobić w najbliższym czasie, jeśli chodzi o waszą twórczość?

BM: Ja na pewno po tym wywiadzie już nigdy nie odezwę się do Kerry [śmiech].

KE: Tak, to już koniec, nic nas już nie czeka [śmiech].

BM: A tak na poważnie, mamy w planach wydanie nowego albumu! Nagraliśmy już ponad połowę potrzebnego materiału. Kerry, zapomniałem o czymś?

KE: Zgadza się, nagrywamy album i mamy też nadzieję, że po jego premierze uda nam się zagrać jeszcze więcej koncertów. Jeśli chodzi o moją współpracę z Brianem, mamy ten problem, że możemy pracować tylko jeśli Brian nie jest zajęty Queen, a ja moją solową działalnością. Mimo to, kiedy tylko mamy wolne terminy, spotykamy się i pracujemy nad naszym projektem. Mogę cię zapewnić, że jeszcze o nas usłyszysz [śmiech].

BM: Jestem pod wrażeniem tej odpowiedzi, te plany na przyszłość bardzo mi pasują.

KE: No wiesz, kiedyś musiałam cię poinformować, że jeszcze będziesz musiał mnie widywać [śmiech].

Dziękuję wam za tę rozmowę, to była dla mnie prawdziwa przyjemność.

KE: My również dziękujemy!

BM: To my dziękujemy tobie, Kasia. To była bardzo miła rozmowa. Pojawisz się na naszym koncercie?

Na pewno mnie tam nie zabraknie!

BM: Wspaniale! Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawiła! Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia w Krakowie!

z onet.pl

Queen+Adam Lambert w Polsce

19 czerwca Queen+Adam Lambert zagrają na Life Festival Oświęcim, bilety w sprzedaży od 25 stycznia. Dystrybucja biletów Eventim.

Dzień wcześniej zagra Elton John.

Rapsodia z Demonem

Wyjątkowa prapremiera z przebojami grupy Queen!

Teatr Rampa po raz kolejny stawia na pasję i talent młodych artystów. Po sukcesie autorskiego MusicaLove i rockowego musicalu RENT,  przyszedł czas na własny spektakl muzyczny oparty na największych przebojach grupy Queen. Najnowsza premiera „Rapsodia z Demonem” będzie głosem młodych międzynarodowych twórców rzucających wyzwanie polskiej scenie musicalowej. Przedstawienie uzyskało honorowy patronat Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie. Prapremiera już jesienią!

W dobie mody na kalki słynnych zachodnich musicali, młodzi twórcy zaproszeni do współpracy przez Jakuba Wociala, kierownika naszej Sceny Muzycznej, stworzyli spektakl muzyczny oparty na największych przebojach legendarnej grupy Queen. Młoda scenarzystka z otwartą głową Katarzyna Kraińska – absolwentka Akademii Teatralnej, te słynne przeboje zręcznie wplotła w niebywałą historię pt. „Rapsodia z Demonem”. Reżyserii tego przedsięwzięcia podjął się Michel Driesse – holenderski reżyser i aktor tworzący w Anglii i Niemczech, a choreografię stworzy uznany hiszpański choreograf współpracujący z nami od kilku lat, Santiago Bello.

Jakby na przekór „Tańcowi Wampirów” czy „Upiorowi w Operze”, akcja naszego spektaklu rozgrywa się współcześnie w jednej z wielkich metropolii, wśród ludzi, którzy odkrywają osobę i moc niezwykłego bohatera. Nie zdradzając szczegółów fabuły, dość powiedzieć, że muzyczne kierownictwo kolejnego młodego twórcy – Jana Stokłosy – oraz kilkunastoosobowa obsada młodych utalentowanych wokalistów i tancerzy wyłoniona z wieloetapowego castingu, gwarantują spektakl pełen młodzieńczej pasji, dotleniony świeżą artystyczną krwią! A wierzymy, że tylko świeża krew, czyli młodzi twórcy nieskażeni ani skostniałymi formami, ani modnymi trendami mogą powiedzieć w teatrze coś nowego, ciekawego i w sobie właściwy sposób. Takim ważnym głosem było niegdyś słynne „Złe zachowanie” Andrzeja Strzeleckiego, które na trwale zmieniło nie tylko Teatr na Targówku, ale i wpłynęło na dalszy rozwój spektakli muzycznych w Polsce.

„Rapsodia z Demonem” ma być wypowiedzią zarówno młodych pełnych twórczej energii wokalistów i tancerzy, którzy mają na swoim koncie niejeden już sukces, jak i początkujących utalentowanych wykonawców o niezmąconej nadziei na zapoczątkowanie profesjonalnej drogi artystycznej w dobrym miejscu, w dobrym gronie, z życzliwą publicznością Teatru Rampa.

  • Reżyseria: Michel Driesse
  • Opieka artystyczna: Jakub Wocial
  • Kierownictwo muzyczne: Jan Stokłosa
  • Choreografia: Santiago Bello

Występują:

Kuba Molęda, Jakub Wocial, Anna Kędroń, Agnieszka Fajlhauer, Brygida Turowska, Dominika Łakomska, Kamil Dominiak, Sebastian Machalski, Natalia Piotrowska, Barbara Gąsienica-Giewont, Wiktoria Jabłońska, Robert Tondera, Daniel Zawadzki

oraz tancerze:

Ewelina Kruk, Natalia Kielan, Nika Warszawska-Ratajczak,
Patryk Gładyś, Michał Cyran, Santiago Bello

Queen+Adam Lambert w Polsce

21 lutego zagrają w Krakowie w Arenie. Bilety w sprzedaży od 18 listopada na stronie Metalmind.

Bilety: I kat.: 295/ 315 zł; II kat.: 210/ 230 zł; GOLDEN CIRCLE EARLY ENTRANCE: 495/ 515 zł; GOLDEN CIRCLE: 385/ 405 zł; PŁYTA: 280/ 300 zł; VIP: tbc.


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube
  • Last.fm