Christopher Lambert: „Każdy aktor jest nieśmiertelny”

Co takiego jest w tym „Nieśmiertelnym”, że ludzie wciąż go oglądają?

Powód jest prosty: to bardzo romantyczny film, nie chodzi w nim tylko o akcję. Masz tu głównego bohatera, który żyje od 450 lat i musiał patrzeć na śmierć wszystkich, których kochał. Jak sobie z tym poradzić? Właśnie to mnie zainteresowało, kiedy po raz pierwszy przeczytałem scenariusz.

Akcja jest fajna, a jeśli do tego masz wspaniałą historię, film staje się czymś więcej. Minęło 30 lat i ludzie wciąż oglądają „Nieśmiertelnego”. Myślę, że jego wielkość bierze się też z tego, że opowiada o bolesnej stronie nieśmiertelności, o tym, że ceną za nią jest przeżywanie innych ludzi.

A sam czujesz się „Nieśmiertelny”? W końcu stałeś się legendą, będziesz żył razem z filmem.

Nie. Ale w pewnym sensie każdy aktor jest nieśmiertelny. Możesz oglądać filmy, które zostały nakręcone 100 lat temu. Widzieć na ekranie twarze ludzi, którzy już dawno nie żyją. To jest właśnie nieśmiertelna strona bycia aktorem.

Ile razy oglądałeś „Nieśmiertelnego”?

Ja? Tylko raz, żeby móc rozmawiać z prasą. Nie lubię oglądać siebie na ekranie. To jak słuchanie swojego nagranego głosu. Zawsze wydaje ci się, że słyszysz kogoś innego.

Pamiętasz, co myślałeś po seansie?

Że wizja Russella Mulcahy jest niezwykła. Nawet dzisiaj tylko kilku reżyserów ma to, co Russell miał wtedy: niesamowitą wizję. Dzięki niej ten film wciąż wyprzedza czas.

Ulubiona scena z filmu?

Lubię wszystkie te, które przeplatają lata 80. ze średniowieczem. Zawsze mi się podobały, zwłaszcza ta z akwarium.

A jak wyglądała praca nad teledyskiem do „Princes of the Universe”? Byłeś na scenie z Queen.

To było niezwykłe. Malutki, prywatny koncert dla ekipy, która składała się z 15 osób.

Plotka głosi, że nie umiałeś mówić po angielsku, kiedy dostałeś rolę Connora w „Nieśmiertelnym”.

Nieprawda. Nauczyłem się angielskiego przed „Greystoke”. Ale przed „Nieśmiertelnym” musiałem popracować nad moim szkockim akcentem, bo Connor jest Szkotem. A potem próbowałem znaleźć specjalny akcent dla tej postaci. W końcu żył przez setki lat, podróżował po całym świecie. Nie mógł być Amerykaninem, nie mógł być Francuzem. Mówi z akcentem środkowoatlantyckim.

Jest „z wielu różnych miejsc”.

Właśnie tak. Jak ja. Urodziłem się w USA, wychowałem w Szwajcarii, bywałem i w Londynie, i w Stanach Zjednoczonych, a żyję we Francji. Ja też stworzyłem swój własny akcent. I tak jak Connor nie umiem odpowiedzieć na pytanie: „skąd jesteś?”.

Sean Connery jest Szkotem. Pomagał ci w pracy nad akcentem?

Tak, kilka razy rzucił jakąś uwagę.

A jak było z „Nieśmiertelnym II”? To okropny sequel. Dlaczego zgodziłeś się w nim zagrać?

Bo podpisałem kontrakt na dwa filmy. Dostałem scenariusz, który nie miał nic wspólnego z pierwszą częścią. I musiałem w tym zagrać. W czasie promocji filmu, mówiłem ludziom: jeśli liczycie na sequel „Nieśmiertelnego”, nie oglądajcie tego filmu. Producenci pytali mnie wtedy, czy zwariowałem. Powiedziałem, że nie zamierzam okłamywać widzów. „Nieśmiertalny II” nie miał nic wspólnego z oryginałem. Trzecia część to już bardziej sequel „jedynki”.

Czułeś się w potrzasku jako aktor po „Nieśmiertelnym”?

Nie. Miałem szczęście, że mogłem grać w filmach. Czasami amerykańskich, czasami francuskich, czasami włoskich. „Nieśmiertelny” zapisał się w pamięci widzów pewnie bardziej niż inne moje filmy. Ale zrobiłem ich mnóstwo. W lutym skończyłem pracę nad moim nowym filmem z Julianne Moore, „Bel Canto”. Gram w nim francuskiego ambasadora.

co byś powiedział na remake „Nieśmiertelnego”?

Minęło tyle lat. Jeśli chcą zrobić dokładnie ten sam film, to nie jestem zainteresowany. „Nieśmiertelny” wciąż przyciąga ludzi. Jaki jest sens w robieniu go od nowa? Jeśli coś jest uwielbiane przez miliony ludzi na całym świecie, to nie ruszasz tego i już. Tak jak „Łowcy androidów”. Dla mnie to arcydzieło. Po co je ruszają?

Bo chcą znowu zarobić.

Nie dotknę znowu „Nieśmiertelnego”, chyba że to będzie niesamowity scenariusz. Zobacz, co zrobili z „Obcym”.

z http://cojestgrane24.wyborcza.pl

Urodziny płyty „The Miracle” zespołu Queen

28 lat temu, po blisko trzyletniej przerwie, zespół Queen wydał album „The Miracle”, który pokrył się pięciokrotną platyną!

Długa przerwa pomiędzy powstaniem płyt „A Kind of Magic” i „The Miracle” wywołała liczne plotki o możliwym rozpadzie zespołu Queen, jednak nic bardziej mylnego! W rzeczywistości był to wspaniały okres dla zespołu. Podjęto wtedy decyzję, aby wszystkie piosenki podpisywać wspólnie, co pozwalało uniknąć kłótni o pieniądze. O umieszczeniu utworu na albumie miała natomiast decydować jego klasa, a nie autorstwo.

Album „The Miracle” początkowo miał nazywać się „The Invisible Men”, ale jego tytuł zmieniono trzy tygodnie przed premierą. Krążek wydany przez wytwórnię Parlophone odniósł niezwykły sukces komercyjny - na całym świecie sprzedano aż 7 milionów egzemplarzy. Znalazły się na nim takie hity jak „Breakthru”, „I Want It All”, „The Miracle” i „The Invisible Man”. Niestety promocji płyty nie połączono z trasą koncertową w związku z bardzo złym stanem zdrowia Freddiego Mercury’ego, który chorował już wtedy na AIDS. W ramach rekompensaty, zespół promował swoją płytę wydając aż pięć singli i widowiskowe teledyski. Do innych pomysłowych zabiegów mających wzbudzić zainteresowanie płytą należy także jej oprawa graficzna. Na okładce zostały przedstawione twarze członków zespołu, zlane ze sobą za pomocą techniki cyfrowej. Inspiracją dla grafików był singiel grupy Iron Maiden pod tytułem The Clairvoyant.

Część nakładu ukazała się w formie boxu z CD wraz z krótką biografią zespołu, notatkami prasowymi i zdjęciem. Uruchomiono także specjalny numer telefoniczny, pod którym można było usłyszeć, jak gitarzysta Brian May opowiada o nowym albumie i gra kilka utworów. Wydano również kompaktowy maksisingel „The Miracle”, zawierający trzy utwory: „The Miracle”, „Stone Cold Crazy” i „My Melancholy Blues”. W listopadzie 1989 roku wytwórnia Baktabak wydała płytę kompaktową z nieautoryzowanym wywiadem z zespołem.

8 lipca 2009 roku wydawnictwo uzyskało status platynowej płyty w Polsce.

z http://rockradio.tuba.pl/

Sprzedaż koncertu w Łodzi

Na dziś sprzedaż wynosi ok. 6700 miejsc, gorzej ciut tylko Budapeszt ok.6500 przy podobnych areanach. Większość koncertów w Europie jest wyprzedana, większa ilość biletów zostaje w Wiedniu, Pradze (ok.2,500 z 14300) czy Kopenchadze. Sprzedaż trasy w Europie wynosi ok. 78%, w USA ok. 89%.

Roger podbija iTunes

Nowy utwór/video Rogera Journey’s End podbija iTunes

UK: No.1

USA: No.14

Holland No.1

Finlandia No.1

Estonia: No.1

Niemcy: No.2

Francja: No.2

Włochy: No.2

Węgry: No.3

Litwa: No.3

Szwecja: No.4

Rosja: No.4

Polska: No.6

Grecja : No.7

Australia: No.8

Dania: No.10

Czechy: No.10

Rumunia: No.13

Japonia: No.16

Argentynaa: No.24

Orkiestra Złotych Przebojów

„Orkiestra Złotych Przebojów” to ogólnopolski projekt trasy koncertowej. Znakomita Orkiestra Kameralna Silesian Art Collective pod dyrekcją Mateusza Walacha wraz artystami: Małgorzatą Ostrowską, Felicjanem Andrzejczakiem, Nataszą Urbańską i Mateuszem Ziółko wykona najbardziej znane hity z XX i XXI wieku w całkiem nowej aranżacji.
 Trasa koncertowa rozpocznie się 9 września w Opolu, a zakończy 26 listopada w Hali Stulecia we Wrocławiu.

Fascynujące widowisko sceniczne pełne niezapomnianych emocji, za sprawą innowacyjnych i dynamicznych aranżacji pozwoli widzom odkryć na nowo znane i lubiane, legendarne hity.

Na scenie zaprezentują się niezawodni artyści: Małgorzata Ostrowska, Felicjan Andrzejczak, Natasza Urbańska i Mateusz Ziółko.

Podczas koncertowego show usłyszymy przeboje: „Aleja gwiazd” Zdzisławy Sośnickiej, „Freedom” George’a Michaela, „I feel good” Jamesa Browna, „Sex bomb” Toma Jonesa, „Don’t stop me now” grupy Queen,”Mój jest ten kawałek podłogi” zespołu Mr Zoob, „Nic nie może wiecznie trwać” Anny Jantar, „Uptown funk” Bruno Marsa, „Shut up and dance” Walk The Moon i wiele innych przebojów.

Terminarz trasy koncertowej „Orkiestra Złotych Przebojów”:

- Opole – Amfiteatr, 9 września 2017 r.;
- Poznań – Hala Arena, 23 września 2017 r.;
- Gdańsk – Ergo Arena, 7 października 2017 r.;
- Warszawa – Hala Torwar, 8 października 2017 r.;
- Katowice – Hala Spodek, 14 października 2017 r.;
- Łódź – Atlas Arena, 22 października 2017 r.;
- Szczecin – Azoty Arena, 10 listopada 2017 r.;
- Wrocław – Hala Stulecia, 26 listopada 2017 r.

z http://zloteprzeboje.tuba.pl/

Bilety na Queen+Adam Lambert w Łodzi

Od dziś bilety na koncert w Łodzi do kupienia na stronie organizatora
http://bilety.imprezyprestige.com/
, eBilet.pl oraz w Empikach.

Another One Bites A Dust w Idolu

Na Polsacie w Idolu uczestnik Adam Kalinowski wykonał utwór Queen „Another One Bites A Dust”.

Queen+Adam Lambert w Łodzi – informacja prasowa

Zespół, w związku z tegoroczną trasą koncertową, przygotował całkowicie nowe show, wsparte najnowocześniejszą produkcją. Z kolei wybór repertuaru bez wątpienia podkreśli 40. rocznicę wydania najgłośniejszego albumu formacji Queen „News of the World” z 1977 roku, który zawiera najbardziej rozpoznawalne utwory, takie jak: „We Will Rock You”, czy „We Are the Champions”.

Współzałożyciel i perkusista Queen, Roger Taylor zapowiada:

- Koncerty w 2017 roku będą wyglądały zupełnie inaczej niż show, które wykonywaliśmy poprzednio. Produkcja zmieniła się w znaczącym stopniu, również rzeczy, jakie możemy zrobić teraz na scenie. Mamy dużo większy wachlarz możliwości, technika naprawdę wychodzi nam naprzeciw. Stwarza szanse na działania, których do tej pory jeszcze nie robiliśmy, albo takie, jakich nie robiliśmy od dawna.

Gitarzysta Brian May przyznaje z kolei, że nadchodzące koncerty Queen będą miały bardziej ambitny program muzyczny.
- Publika zna największe hity, więc musimy im je zapewnić, ale możemy zaskoczyć ich też czymś czego się nie spodziewają. Tego będzie znacznie więcej tym razem. W programie naszych występów znajdzie się wiele czynników dopasowanych do Adama, które bez wątpienia pasują też do naszej muzyki. To będą niepowtarzalne koncerty – podkreśla Brian May.

Adam Lambert, który podjął wyzwanie, by przeniknąć w klasyczny kanon Queen dodaje:

- Wszyscy nasi fani, którzy byli obecni na koncertach kilka lat temu, muszą wiedzieć, że z pewnością usłyszą znów największe hity Queen, które znają i kochają. Ale będzie to również doskonała okazja do tego, żeby stawić sobie wzajemnie wyzwanie – wyjaśnia Lambert. - Wchodzimy na wyższy bieg, nowe wizualizacje, zmiana technologii, mała zmiana setlisty. Najprawdopodobniej zaprezentujemy utwory z dorobku Queen, które wcześniej nie pojawiały się na naszych koncertach. Nie będę ukrywał, że jestem z tego powodu bardzo podekscytowany.

Trasa koncertowa Queen + Adam Lambert 2017 została zaprojektowana dla zespołu przez najbardziej prestiżowych i rozpoznawalnych producentów na świecie. Za projekt i produkcję odpowiedzialny jest Ric Lipson z Entertainment Architects Stufish Production, znany na całym świecie dzięki współpracy z takimi artystami jak: Pink Floyd, the Rolling Stones, czy U2, jak również otwarcia i zamknięcia ceremonii Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku.

Za użycie ponad 300 reflektorów w trakcie show odpowiedzialny jest uznany specjalista Rob Sinclar, który oświetlał do tej pory trasy: Adele, Petera Gabriela, czy Kylie Minogue. Autentycznie zaskakujące elementy oświetlenia laserowego są częścią ER Production, która odpowiedzialna była również za ceremonię otwarcia i zamknięcia Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012). Po stronie muzycznej, oprócz stałego składu Queen + Adam Lambert, na klawiszach zagra Spike Edney, na basie Nail Fairclough i dodatkowo Tyler Warren na perkusji.

Queen + Adam Lambert odnieśli sukces i udowodnili, że idealnie tworzą zgraną całość. Wspólnie wystąpili już na 90 koncertach. Razem grają od lata 2012 roku, kiedy to zrealizowali swoją pierwszą europejską trasę, spektakularnie debiutując na oczach milionów widzów w Kijowie.

Gdy wyruszyli w pierwszą trasę po Ameryce Północnej w 2014 roku, zostali zaszczyceni tytułem Best Band of the Year na 10 edycji corocznego plebiscytu Classic Rock Roll of Honor. Ponadto zdobyli tytuł Best Live Band of the Year w głosowaniu Ultimate Classic Rock’s reader. Ta pełna aplauzu trasa koncertowa obejmowała również festiwale w Korei Południowej i Japonii oraz wyprzedane hale w Australii i Nowej Zelandii. Rok 2015 przyniósł kolejne wyzwanie dla zespołu, który zagrał 24 całkowicie wyprzedane koncerty w 10 różnych europejskich krajach. Następnie powrócił, tym razem z Adamem, do Brazylii jako headliner Brazil Rock in Rio oraz wystąpił na koncertach w Argentynie i Chile. Rok 2016 zaowocował kolejnymi 15 headlinerowymi występami, tym razem europejskich festiwali. Początkiem był portugalski festiwal Rock in Rio Lisbon, gdzie Queen zagrali dla 74-tysięcznej publiczności. Kolejna część roku poświ

Obecna trasa rozpocznie się 23 czerwca w Phoenix (Arizona) w Gala River Arena i potrwa w Ameryce Północnej aż do 5 sierpnia, kiedy to Queen zagra koncert w Houston w Teksasie. Jesienią zespół przyjedzie do Europy.

- Zespół Queen to jedna z największych legend światowej muzyki. Grupa, która odniosła megasukces. Zespół będący inspiracją dla wielu innych wybitnych gwiazd. Mający miliony fanów na całym świecie. Organizacja koncertu brytyjskiej formacji to dla nas prawdziwa przyjemność i zaszczyt – mówi Janusz Stefański z agencji Prestige MJM, która zorganizuje show w łódzkiej Atlas Arenie.

źródło organizator koncertu

Koncert „Queen Tribute” w Gdańsku

28 i 29 października w Gdańsku koncerty Queen Tribute.

Nieśmiertelne przeboje grupy Queen w wykonaniu gwiazd widowiska „Rapsodia z Demonem” z warszawskiego Teatru Rampa. One Vision, Who wants to live forever, Don’t stop me now, Another one bites the dust, I want it all czy We will rock you – to zaledwie początek długiej listy niezapomnianych utworów, które zabrzmią podczas trasy koncertowej. Występują Kuba Molęda, Jakub Wocial, Sebas3an Machalski oraz Paulina Grochowska w towarzystwie czołowych polskich muzyków. Fani „Rapsodii z Demonem” nie wyjdą z koncertu zawiedzeni – usłyszycie niewykorzystane w spektaklu hity Queen w aranżacjach naszego kierownika muzycznego – Jana Stokłosy, a wraz z nim zagrają Michał Sitarski, Michał Polubiec, Adam Kram, a także Paweł Grudniak.

Światowy poziom i mnóstwo emocji – to gwarantuje marka Broadway w Polsce.

Bilety na eventim.pl

Kyle Gass Band grają Queen

Zespół Kyle Gass Band wykonuje na swoich koncertach cover Don’t Stope Me Now, 30 kwietnia wystąpią w Polsce.

Brian May z Queen popiera Bernatowicza!

Brian May popiera Piotra Bernatowicza. Brytyjskie towarzystwo fotograficzne przysłało do Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu mail z wyrazami pełnego poparcia w konkursie na dyrektora galerii. Szefem towarzystwa London Stereoscopic Company jest gitarzysta legendarnej grupy Queen. Poinformował o tym sam Bernatowicz w dzisiejszej rozmowie z Radiem Merkury.

- Towarzystwo Briana Maya przysłało wczoraj do nas list, w którym wyraża zaniepokojenie, że mogę nie zostać ponownie dyrektorem Galerii. To jest dla mnie bardzo cenny głos poparcia. Do tej pory zorganizowaliśmy już jedną wystawę wspólnie z londyńskim towarzystwem Maya i mamy nadzieję na dalszą współpracę – powiedział Bernatowicz.

Dotychczasowy dyrektor Galerii Miejskiej Arsenał stwierdził także, że prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak powinien uwzględnić rekomendację komisji konkursowej. Wskazała ona właśnie Bernatowicza na nowego szefa tej placówki. – To nie jest opinia komisji konkursowej tylko rekomendacja. Odbyło się głosowanie, komisja wybrała i jednoznacznie rekomendowała moją osobę. Jest to, jak rozumiem, ścieżka demokratyczna i procedura, którą Pan Prezydent Jacek Jaśkowiak wybrał, żeby wskazać kandydata na dyrektora na następną kadencję – zauważył gość Radia Merkury.

Kadencja Piotra Bernatowicza upływa pod koniec lutego. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy  poznamy nowego szefa Galerii Miejskiej Arsenał.

Łukasz Kaźmierczak

z http://www.radiomerkury.pl/

Beznogi sobowtór Freddiego Mercury’ego i inne osobliwości. „Floryda” – świetny debiut Grzegorza Bogdała [RECENZJA]

W tych opowieściach spotkacie nawróconą prostytutkę, syna odrąbującego głowę matce oraz kobietę, która dzieli się z ptakiem celną obserwacją: „więcej jest takich ludzi, co ich wcale nie ma, niż takich, co są”.

Mieliście wujka, który zatruwał ględzeniem każde urodziny, a mimo to go lubiliście? Jeśli tak, to debiutancka „Floryda” Grzegorza Bogdała jest dla was. Pięć monologów ładnie genderowo rozdzielonych (trzy męskie, dwa kobiece), a w nich tak zwana proza życia podana monotonnie, ze znaczną liczbą nie zawsze potrzebnych szczegółów i obowiązkowo bez większego suspensu.

Bohaterowie nieszczególnie odnieśli życiowy sukces. W otwierającym tom „Ty mnie, ja ciebie” swe życie opowiada beznogi sobowtór Freddiego Mercury’ego. Jest „kopią, która przetrwała oryginał”, a po raz ostatni wystąpił w pierwszej edycji „Mam talent”.

Niestety „tumany nie zrozumiały, że patrząc na mnie, widzą takiego Freddiego, jakim by się stał, gdyby nie umarł”. Pojawiają się zabawne sytuacje. Gdy za komuny próbuje zdobyć kasety wideo z nagraniami idola, zostaje skontaktowany z człowiekiem, który może zdobyć wszystko. Spotykają się, człowiek pyta, co go interesuje: kobiety, mężczyźni, starcy, zwierzęta, trójkąty, gwałty? A bohater odpowiada, że Queen, najlepiej na koncercie w Budapeszcie.

W kolejnym opowiadaniu usłyszmy samotną kobietę rozmawiającą z ptakiem i mędrkującą nad życiem („więcej jest takich ludzi, co ich wcale nie ma, niż takich, co są”). Jej ojca wzięli na oddział ontologiczny i zmarł po tygodniu, co uprawnia ją do wydania sądu:

Ontologia to jest wykańczalnia ludzi

Ponadto pojawi się syn odrąbujący głowę matce, a w tle unoszą się zapach rosołu, prostytutka nawrócona na Jezusa Chrystusa i pisząca list do papieża oraz kamienicznik niemowa, który odzyskał głos.

Opowieści łączą się w literackich głębiach, np. po amputacji wzrost sobowtóra Freddiego wynosi 123 cm, czyli tyle, ile mierzy sobie karzeł z listu do Ojca Świętego. W opowiadaniach pojawia się oczywiście Floryda (w „Stiszowity” ukryta pod nazwą „Australia”). Może ona oznaczać dom spokojnej starości na Florydzie dla emerytowanych sobowtórów, imię jednej z zakonnic albo punkt docelowy morskiej podróży.

Floryda okazuje się na poły mityczną przestrzenią, ku której zmierzamy, a do której nie docieramy.

Grzegorz Bogdał, „Floryda”, Czarne, Wołowiec

Ocena: 4/5

z wyborcza.pl

Złoto dla Queen

25 stycznia składanka Queen THE PLATINUM COLLECTION – GREATEST HITS I, II & III – osiągnęła status złota w Polsce.

Charytatywna poducha w stylu Red Special

Na aukcję WOŚP trafiła poducha w stylu legendarnej gitary Briana Red Special. Osoby zainteresowane zapraszam na aukcję.


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube
  • Last.fm