Znamy datę premierę filmu „Bohemian Rhapsody”

Wytwórnia podała date premiery filmu o życiu Freddiego „Bohemian Rhapsody” i jest to 25 grudnia 2018 r.

Film produkują: GK Films, New Regency Pictures, Queen Films Ltd. i Tribeca Productions. Dystrybucją zajmie się Twentieth Century Fox Film Corporation.

Queen In 3-D

25 maja premiera książki Briana „Queen In 3-D”. Tym razem do zestawu OWL w barwach żółtych nawiązujących do stroju Freddiego z Wembley. Cena 50 funtów.

cena w Gigant.pl 210 zł

Film w 2018 ?

Brian w wywiadzie stwierdził, że film biograficzny o Freddiem będzie szybciej niż wszyscy myślą, bo w przyszłym roku. Jak na razie zdjęcia do obrazu jeszcze nie ruszyły.

Na koniec tego roku Brian zapowiedział również trasę koncertową po Wielkiej Brytanii i Europie, w tym momencie brak informacji o konkretnych krajach i datach.

Queen w British Music Experience

Na wystawie British Music Experience w Liverpoolu, która została otworzona 9 marca i potrwa do 31 grudnia można znaleźć pamiątki związane z zespołem Queen.  Oprócz pamiątek z Queen na wystawie są rzeczy związane z Davidem Bowie, Adel, The Beatles czy Spice Girls.

Rzeczy związane z Queen: kimono używane przez Freddiego, zestaw perkusyjny Rogera, rękopis Johna piosenki I Want to Break Free czy kopia Red Special autorstwa Johna Bircha używana w teledyskach czy jako zapasowa na koncertach do 1982 r. i odnaleziona w 2004 r.

Wystawa znajduje się pod adresem Cunard Building.

Pomalowali pomnik Freddiego

Ktoś w Montreux w niedziele w nocy nie mógł spać gdyż wziął farby w spreju i pomalował pomnik Freddiego na żółto i zielono. Fani na całym świecie wyrazili swoje oburzenie, nie zadowolenia nie krył również Peter Freestone. Służby miasta szybko zaczęły myć pomnik i obecnie już jest czysty.

Beznogi sobowtór Freddiego Mercury’ego i inne osobliwości. „Floryda” – świetny debiut Grzegorza Bogdała [RECENZJA]

W tych opowieściach spotkacie nawróconą prostytutkę, syna odrąbującego głowę matce oraz kobietę, która dzieli się z ptakiem celną obserwacją: „więcej jest takich ludzi, co ich wcale nie ma, niż takich, co są”.

Mieliście wujka, który zatruwał ględzeniem każde urodziny, a mimo to go lubiliście? Jeśli tak, to debiutancka „Floryda” Grzegorza Bogdała jest dla was. Pięć monologów ładnie genderowo rozdzielonych (trzy męskie, dwa kobiece), a w nich tak zwana proza życia podana monotonnie, ze znaczną liczbą nie zawsze potrzebnych szczegółów i obowiązkowo bez większego suspensu.

Bohaterowie nieszczególnie odnieśli życiowy sukces. W otwierającym tom „Ty mnie, ja ciebie” swe życie opowiada beznogi sobowtór Freddiego Mercury’ego. Jest „kopią, która przetrwała oryginał”, a po raz ostatni wystąpił w pierwszej edycji „Mam talent”.

Niestety „tumany nie zrozumiały, że patrząc na mnie, widzą takiego Freddiego, jakim by się stał, gdyby nie umarł”. Pojawiają się zabawne sytuacje. Gdy za komuny próbuje zdobyć kasety wideo z nagraniami idola, zostaje skontaktowany z człowiekiem, który może zdobyć wszystko. Spotykają się, człowiek pyta, co go interesuje: kobiety, mężczyźni, starcy, zwierzęta, trójkąty, gwałty? A bohater odpowiada, że Queen, najlepiej na koncercie w Budapeszcie.

W kolejnym opowiadaniu usłyszmy samotną kobietę rozmawiającą z ptakiem i mędrkującą nad życiem („więcej jest takich ludzi, co ich wcale nie ma, niż takich, co są”). Jej ojca wzięli na oddział ontologiczny i zmarł po tygodniu, co uprawnia ją do wydania sądu:

Ontologia to jest wykańczalnia ludzi

Ponadto pojawi się syn odrąbujący głowę matce, a w tle unoszą się zapach rosołu, prostytutka nawrócona na Jezusa Chrystusa i pisząca list do papieża oraz kamienicznik niemowa, który odzyskał głos.

Opowieści łączą się w literackich głębiach, np. po amputacji wzrost sobowtóra Freddiego wynosi 123 cm, czyli tyle, ile mierzy sobie karzeł z listu do Ojca Świętego. W opowiadaniach pojawia się oczywiście Floryda (w „Stiszowity” ukryta pod nazwą „Australia”). Może ona oznaczać dom spokojnej starości na Florydzie dla emerytowanych sobowtórów, imię jednej z zakonnic albo punkt docelowy morskiej podróży.

Floryda okazuje się na poły mityczną przestrzenią, ku której zmierzamy, a do której nie docieramy.

Grzegorz Bogdał, „Floryda”, Czarne, Wołowiec

Ocena: 4/5

z wyborcza.pl

Kolejna książka o Freddiem

W listopadzie 2016 r. ukazała się książka Freddie Mercury: The Biography autorstwa Davida Breta. Można się spodziewać, że jest to reedycja wcześniejszych wydań biografii tego autora od roku 1996 do 2011 r.

Freddie Mercury: ćwierć wieku bez mistrza

Freddie Mercury był jednym z najbardziej niezwykłych artystów w całej historii muzyki rockowej i popowej, wyznaczał standardy i narzucał styl, a poprzeczkę ustawił tak wysoko, że do dziś mało kto jest w stanie do niej doskoczyć. Dziś mija 25 lat od jego śmierci.

Jeśli wobec wokalistów można użyć określenia „wizjoner”, to do tego artysty pasuje ono jak do żadnego innego. Był jednym z najbardziej utalentowanych twórców, którzy kiedykolwiek pojawili się ma scenie rockowej, popowej i w ich okolicach. Do mistrzowskiego poziomu opanował co najmniej trzy sprawy: umiejętność operowania własnym głosem na setki sposobów, talent do gry własnym wizerunkiem i kształtowania go w sposób nieustannie zwracający uwagę, a wreszcie – wiedzę o tym, jak postępować z mediami, żeby jadły z ręki i budowały popularność.

Freddie Mercury i Queen

Wokalista, który naprawdę nazywał  urodził się Farrokh Bulsara, urodził się w 1946 roku w stolicy Tanzanii, Zanzibarze. Dzieciństwo spędzał między rodzinnym domem i Indiami, dopiero jako osiemnastolatek trafił do Wielkiej Brytanii. Studiował grafikę i projektowanie, już podczas studiów grał w amatorskich zespołach. Właśnie wtedy poznał muzyków, z którymi potem występował w grupie Queen. Przez kilkanaście lat działalności zespół zdobył pozycję jednej z najoryginalniejszych i najważniejszych formacji świata, z powodzeniem balansującej między rockiem i popem. Do historii muzyki na zawsze weszło sporo albumów grupy i jej wielkich przebojów, takich jak m.in.: „We Are The Champions”, „Killer Queen”, „Somebody To Love” czy „Radio Ga-Ga”.
Bycie członkiem Queen pozwalało Mercury’emu na realizowanie wielu artystycznych ambicji i fantazji – wystarczy posłuchać niektórych kompozycji firmowanych przez zespół, żeby przekonać się, że dla jego członków nie istniały gatunkowe granice ani wykonawcze ograniczenia, a wokalista mógł z powodzeniem próbować swoich sił w najróżniejszych stylistykach, gatunkach i konwencjach.

Freddie Mercury i opera

Ale nawet ta różnorodność twórczości Queen nie wyczerpywała bynajmniej jego nieustającego dążenia do próbowania czegoś nowego i poszerzania granic tego, co mieści się w definicji szeroko rozumianej muzyki rozrywkowej – najlepszym przykładem są choćby projekty, w ramach których współpracował z wokalistkami operowymi. Najsłynniejszy przykład to jego występy u boku jednej z największych operowych div w historii, Montserrat Caballe.

The Show Must Go On

Pod koniec lat 80-tych artysta dowiedział się, że jest chory na AIDS, ale przez kilka lat skrzętnie ukrywał to przed światem. Oficjalnie poinformował o tym dopiero w przeddzień swej śmierci – zmarł 24 listopada 1991 roku, nagrywając wcześniej piosenkę o bardzo w tym kontekście wymownym tytule: „The Show Must Go On”.
Jeśli szukać dowodu na to, jak wielki miał talent, wystarczy podać ten niezwykle znamienny przykład: w 2015 roku na festiwalu Glastonbury artysta uznawany dziś za jedną z największych gwiazd sceny muzycznej, amerykański raper Kanye West, probówał zmierzyć się z jednym z największych osiągnięć z bogatego dorobku Mercury’ego, słynną piosenką, a właściwie prawdziwą etiudą wciśnięta z trudem w ramy kilkuminutowej kompozycji, „Bohemian Rhapsody”. Przepadł z kretesem. Nie udało mu się nawet zbliżyć do kunsztu i mistrzostwa, które kilka dekad temu zaprezentował  Mercury. Ćwierć wieku po śmierci mistrza, nadal na horyzoncie nie widać nikogo, kto mógłby iść z nim w zawody.

z cjg.pl

Freddie Mercury. Czempion rocka

Freddie Mercury urodził się w 1946 r. na Zanzibarze jako Farrokh Bulsara. Jego rodzina mieszkała też w Indiach, a do Wlk. Brytanii przeniosła się w 1964 r. Freddie chodził tam do szkoły artystycznej, a w 1971 r. założył Queen. W latach 80. nikt się nie martwił, że Rolling Stonesi przeżywają słabiutką dekadę, bo było Queen. Sprzedali ponad 150 mln płyt.

Freddie Mercury zmarł 24 listopada 1991 r. po zapaleniu oskrzeli. Tuż przed śmiercią przyznał, że ma HIV i AIDS. Ceremonię pogrzebową przeprowadzono w obrządku jego rodziców – zaratusztriańskim. Gdzie jest grób Freddiego, wie tylko jego przyjaciółka Mary Austin.

Był najbardziej kolorową postacią świata MTV, który do Polski wdarł się razem z przełomem ’89 roku. Dostojny i trochę bufonowaty jako wokalista emanował siłą i radością. Miał świetny głos. Ogromne wrażenie robiła jego umiejętność panowania nad tłumem. Gdy Queen grało na londyńskim Wembley, Freddie skinieniem ręki sterował kilkudziesięcioma tysiącami widzów.

Zdaniem krytyków uosabiał kicz. Sumiaste wąsy miały przykrywać mało wyjściowy zgryz, a jeszcze Freddie przywdziewał obcisły kostium arlekina albo żółtą skórzaną kurtkę na nagi tors. Nagrał płytę ze śpiewaczką operową Montserrat Caballé. Paradował po scenie w koronie i płaszczu obszytym gronostajem, każdy koncert kończył brytyjski hymn.

Czy ktoś taki mógł się równać z poważnymi gwiazdami? Okazało się, że tak. Pół roku po śmierci Freddiego na Wembley piosenki Queen śpiewali David Bowie, Elton John, Annie Lennox, Metallica, Robert Plant czy U2. Wszyscy święci popu pokłonili się Freddiemu.

Koledzy z Queen grali dalej bez niego, ale dla fanów Freddiego to już było nie to. Teraz czekają na film Bryana Singera „Bohemian Rapsody”. Rolę Freddiego dostał Rami Malek znany z serialu „Mr. Robot”.

z gazeta.pl

Zmarła mama Freddiego Mercury’ego. Miała 94 lata

Smutna wiadomość dla wszystkich fanów Queen i muzyki rockowej. Zmarła Jer Bulsara, mama wokalisty Queen – Freddiego Mercury’ego. Kobieta miała 94 lata. Swoje kondolencje złożył już Brian May, gitarzysta zespołu i wieloletni przyjaciel legendarnego muzyka.

Brian May odniósł się do śmierci Jer Bulsary w oświadczeniu. Czytamy w nim, że mama Freddiego Mercury’ego zmarła 13 listopada w czasie snu. „Jer była ciepłą i oddaną mamą dla Freddiego. Podobnie jak ona, zawsze miała ten »błysk« w oku. Swoje życie poświęciła także mężowi Bomi. Była niezależna i posiadała silne poczucie humoru” – wspomina May. Dodaje, że znał Jer Bulsarę od ponad 50 lat, a po śmierci Mercury’ego wraz z Rogerem Taylorem, perkusistą Queen, bardzo się do siebie zbliżyli.

Freddie Mercury zmarł 24 listopada 1991 roku na zapalenie płuc związane z osłabieniem odporności wywołanym AIDS. Wokalista miał 45 lat. Po jego śmierci grupa Queen kontynuuje swą działalność z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem w składzie. Wokalistą wspierającym projekt przez wiele lat był Paul Rodgers. Od 2011 Queen koncertują z Adamem Lambertem.

z onet.pl

Zmarła Jer Bulsara

13 listopada w swoim domu we śnie zmarła Jer Bulsara, miała 94 lata. Ojciec Freddiego zmarł w 2003 r. w wieku 95 lat.

Wiadomo, kto wcieli się w rolę Freddiego Mercury’ego w filmie biograficznym o zespole

Od kilku lat nie mogły ruszyć prace związane z biograficznym filmie o zespole Queen. W 2013 roku z roli zrezygnował popularny komik Sacha Baron Cohen. Potem mówiło się, że angaż ten otrzyma Ben Whishaw. Ostatecznie legendarnego wokalistę odegra Rami Malek.

Rami Malek znany jest z serialu „Mr. Robot”. Całkiem niedawno otrzymał nagrodę Emmy w kategorii „Najlepszy aktor”. Przypomnijmy, że prace nad filmem o zespole Queen stanęły w 2013 roku, kiedy to z roli zrezygnował Sacha Baron Cohen.

Prace nad biograficznym filmem o zespole Queen nie należą do najłatwiejszych. Pierwsze informacje o planach stworzenia obrazu pojawiły się już osiem lat temu. Zmiany reżyserów oraz ekipy aktorskiej sprawiły, że od tamtego czasu postępy w produkcji były bardzo znikome.

z onet.pl


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube
  • Last.fm