Bardzo zły Pan Mercury

-
Rozgrywa się tam niezła wojna światów – mówił Freddie Mercury o swojej
pierwszej solowej płycie "Mr. Bad Guy". Pozostałym członkom grupy Queen
dziękował na okładce za "nie wtrącanie się".

W kolejnym tygodniu trójkowych poranków z piosenkami Queen, Piotr
Metz zaprezentował utwory z solowych płyt muzyków brytyjskiej
supergrupy.

W 1984 roku po wydaniu albumu "The Works" Queen zrobili sobie krótką
przerwę w studyjnej działalności. Freddie Mercury postanowił wykorzystać
ją na wydanie swojego pierwszego solowego albumu. Płyta "Mr. Bad Guy" ukazała się w 1985 roku i była utrzymana w popowym stylu, pozbawionym rockowej naleciałości jego macierzystej formacji.

Wśród 11 piosenek, wszystkich autorstwa Mercurego, umiarkowanymi
przebojami stały się utwory "Made in Heaven", "I Was Born to Love You" i
"Living On My Own". Jedną z najdziwniejszych kompozycji na płycie jest
tytułowy utwór "Mr. Bad Guy":

- Pozwoliłem orkiestrze totalnie odlecieć. Powiedziałem im żeby grali
wszystkie nuty, których dotąd nigdy nie zagrali. Więc poszli na całość.
Rozgrywa się tam niezła wojna światów – mówił Mercury o piosence w
jednym z wywiadów .

Na okładce albumu wokalista umieścił ciekawą dedykację: "Specjalne
podziękowania dla Briana, Rogera i Johna za nie wtrącanie się."

Tak jak koledzy z zespołu nie przeszkadzali sobie nawzajem w swoich
muzycznych skokach w bok, tak w na początku roku 1991 Freddie wręcz
popędzał Briana Maya do nagrania i jak najszybszego wydania singla z
szykowanej, solowej płyty gitarzysty.

Przeczuwający swój bliski koniec Freddie tłumaczył przyjacielowi, iż wypuszczenie na rynek piosenki "Driven by You"
sprzęgnięte z jego śmiercią pomoże w jej promocji i sprzedaży. Utwór
ukazał się 6 listopada 1991 roku na 18 dni przed śmiercią Freddiego.
Piosenka odniosła względnie duży sukces na listach przebojów dochodząc
do 6. miejsca na brytyjskiej UK Charts.

z polskieradio.pl

George Michael dorównał Freddiemu

Podczas
wielkiego koncertu na Wembley poświęconego pamięci Freddiego Mercury w
opinii wielu najlepiej piosenkę Queen zaśpiewał były lider zespołu Wham!

W kolejnym tygodniu trójkowych poranków z przebojami Queen, Piotr Metz przedstawił historię kolejnych czterech utworów, które grupa umieściła na podsumowującym jej działalność albumie "The Platinium Colection". Na trzypłytowym wydawnictwie znalazła się tylko jedna piosenka w całości zaśpiewana przez osobę spoza Queen.

20 kwietnia 1992 roku na specjalnym koncercie poświęconym pamięci
Freddiego Mercurego, spośród wielu wykonawców, którzy tego wieczora
zmierzyli się z klasykami Queen, a przypomnijmy byli wśród nich tacy
wokaliści jak Axl Rose, Elton John czy Robert Plant, w powszechnej
opinii najlepiej wypadł Geogre Michael. To właśnie jego koncertowa interpretacja przeboju "Somebody to Love" została uznana za dorównującą wersji Mercurego.

Poza historią tej piosenki w tym tygodniu mogliśmy usłyszeć m.in.
opowieść o ostatnim występie Freddiego Mercury na żywo, który miał
miejsce 8 października 1988 roku na stadionie olimpijskim w Barcelonie, z
okazji przekazania stolicy Katalonii olimpijskiej flagi.

Podczas tej uroczystości artysta zaśpiewał wspólnie ze swoją ulubioną
śpiewaczką operową Montserrat Caballé utwór "Barcelona", będący hymnem
na cześć tego hiszpańskiego miasta. Po raz kolejny duet miał wystąpić na
imprezie inagurującej igrzyska, Mercury jednak nie dożył tej chwili. W
czasie otwarcia imprezy jego głos odtworzono z taśmy.

 

z polskiegoradia.pl

Ostatni wideoklip Freddiego Mercury’ego. „Mówi jakby do widzenia”

Telewizja BBC nadała dokument, w którym zobaczyć można sceny z planu ostatniego wideoklipu z udziałem wokalisty Queen.
W filmie po raz pierwszy zobaczyć można zapomniany, ostatni wideoklip z
udzialem Freddiego Mercury’ego. Jest to odnaleziony dopiero niedawno
film z 1991 roku. Freddie Mercury nagrywał wówczas w studio swoje solo
do przeboju Queen "These Are The Days Of Our Lives".

Film zza
kulis tego nagrania ukazuje jego zmagania z efektami wirusa HIV.
Wychudzony solista spędza wiele czasu nakładając makijaż, aby ukryć swój
wygląd, a na koniec wychodzi z kadru wyszeptawszy "I still love you" –
nadal was kocham.

Ten materiał dokumentalny odnalazł walijski
aktor Rhys Thomas, który jest współproducentem filmu BBC "Queen: Days of
Our Lives". Jak mówi, te zdjęcia były dlań szokiem: "Mercury był tak
słaby, że z trudem, oburącz, podnosił do ust kieliszek szampana".

Brian
May, gitarzysta Queen, wspominał, że Freddie Mercury był już bardzo
osłabiony, ale potrafił jeszcze spędzać wiele czasu szlifując nagranie
przy studyjnej konsoli. – W tym wideoklipie mówi jakby do widzenia –
powiedział May.

Freddie Mercury zmarł na zapalenie płuc w listopadzie 1991 roku, dzień po wydaniu publicznego oświadczenia, że cierpi na AIDS.

z polskieradio.pl

Dallas Mavericks i WATC

Po zdobyciu mistrzostwa NBA przez Dallas Mavericks. Dirk Nowitzki wykonał WATC.


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube
  • Last.fm