It’s A Beautiful Day w reklamie

W Japonii znany koncern samochodowy Honda użył It’s A Beautiful Day do swojej reklamy.
FILMIK

Sensacyjne zdjęcia Johna

Od paru lat w necie krążyło małe zdjęcie Janka zrobione w maju 2004 roku. Było to ostatnie zdjęcie Janka jakie znali fani. Ale foto miało to do siebie, że było małe i mało widoczne. Ale cuda sie zdarzają i teraz dwa zdjęcia doskonałej jakości :) z pyskiem Janka :)
Foto zrobione na Lanzarote (jedna z wysp Kanaryjskich) w pubie Harley Rock pod czas występu zespołu Quebec.
Foto pierwotnie ukazało się w hiszpańskiej wersji Rolling Stone w 2004 roku.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Takie coś dla fanów Janka :)
I jednak nie wyłysiał ;)

Wywiad z Morganem Fisherem – klawisze Queen

Wywiad z klawiszowcem Queen na trasie Hot Space przeprowadzony przez włoskiego fana Andrea. Tłumaczenie Wundżun z Queen Corner.

Gdzie, kiedy i jak po raz pierwszy spotkałeś Queen?

To musiało być wtedy, kiedy dołączyli do brytyjskiej trasy Mott the Hoople w 74. roku. Briana i Freddiego znałem już wcześniej. Brian kilka razy przyszedł do Marquee Club posłuchać mojego Morgan Band w 72./73. Tim Staffel przedstawił mi Freddiego w jego domu, jako „nowego wokalistę Smile.”

Grałeś z Mott od 73. do 80., a na początku tego okresu Queen był waszym supportem. Widziałeś ich wtedy w akcji? Jak to wspominasz?

Grałem z Mott od 73. do 77. Jasne że widziałem ich jak grali na naszych trasach w Anglii i USA. Byli niesamowicie energetyczni, wręcz szaleli. I mieli coraz bardziej odjechane stroje. Styl gry Briana był wyjątkowy – godny podziwu. Chcieli się wybić bardziej niż jakikolwiek inny zespół który znałem. Jak wszyscy wiemy – udało im się.

Jak dobrzy byli, twoim zdaniem?

W tamtym czasie byłem zwolennikiem takiego rocka jakiego graliśmy w Mott. Odnieśliśmy już spory sukces, więc mogliśmy się czasem odprężyć i nie imponować na siłę. Natomiast Queen strasznie chcieli się wyróżniać i czasem odnosiłem wrażenie, że starają się za bardzo. Ale nie uważaliśmy ich za rywali, bo bardzo się od nas różnili.

Mógłbyś opowiedzieć jakieś anegdoty z tego okresu?

Raz, w czasie trasy w USA, Freddie miał takiego kaca, że w hotelowej restauracji padł twarzą prosto na swój talerz z jajkami sadzonymi – i został w tej pozycji!

Jest taka historyjka o Queen i Aerosmith z 1974 (patrz: http://www.queenconcerts.com/detail/live/105/01.05.1974+-+Concert:+Queen+in+Farm+Arena,+Harrisburg,+Pennsylvania,+USA). Pamiętasz coś na ten temat?

Tego nie pamiętam – ale wtedy też dużo piłem! Nie pamiętam, żebym widział Briana pijanego, on zawsze zachowywał się jak gentleman.

W czasach Morgan Band w zespole był Tim Staffel: czy opowiadał ci kiedykolwiek coś o swoim poprzednim zespole Smile i nowym, Queen, który powstał tuż po tym jak odszedł ze Smile?

Nie, nie mówił zbyt wiele na temat Smile. Być może żałował tego, że ich opuścił – kto wie? Wiele lat po tym jak grał w Morgan Band przyznał w wywiadzie, że wolałby grać R’n'B zamiast rocka progresywnego, co mnie zaskoczyło – przecież był w tym tak dobry!

Kto zaprosił cię do współpracy z Queen na trasie Hot Space?

Brian wysłał mi telegram kiedy mieszkałem w Brukseli. Zdecydowałem, że chcę znów zająć się muzyką po kilku latach przerwy i napisałem do kilku znajomych (w tym Briana) z zapytaniem, czy nie mają dla mnie czegoś do roboty. Nie spodziewałem się tak korzystnej oferty!

Czy zespół miał jakieś uwagi co do tego, jak masz grać ich piosenki?

Raczej nie. Po prostu przysłali mi wszystkie swoje płyty i listę piosenek których mam się nauczyć. Nauczyłem się ich ze słuchu, pojechałem na przesłuchania w Los Angeles (jednym z kandydatów był też Roger Powell), przyjęli mnie, a potem ćwiczyliśmy razem przez dwa tygodnie w Coppola’s Zoetrope Studios w Hollywood. Podczas jednej ze spokojniejszych piosenek Brian podszedł do mnie i krzyknął „graj ładniej!” To wszystko co pamiętam!

Na jakich instrumentach grałeś na ich koncertach?

Fortepianie i syntezatorze Oberheim.

Co pamiętasz z tych dwóch miesięcy spędzonych z Queen? Jakieś anegdoty?

Freddie zawsze podróżował ze swoim chłopakiem. Na prawie każdym bankiecie po koncercie upierał się, żeby Freddie przestał palić. Freddie zawsze głośno odpowiadał: „zamknij się i zostaw mnie w spokoju!”
Podczas jednej z długich solówek Briana (kiedy reszta zespołu szła posiedzieć w małym namiocie za sceną) Freddie bardzo się nudził, więc zwrócił wzrok w górę i powiedział „hej, idziemy na zakupy!”
Kiedy koncertowaliśmy już razem od dłuższego czasu, zespół i ekipa wiedzieli, że bardzo interesuję się indyjską duchowością i medytacją. Raz kiedy wszedłem na scenę, zobaczyłem że ktoś z ekipy narysował kredą przed moim stołkiem wielką strzałkę wskazującą w lewo i słowo „WSCHÓD!”

Jak opisałbyś Freddiego, Briana, Rogera i Johna?

Kreatywni, pracowici, profesjonalni. Jeśli chodzi o ich osobowości, to jestem pewien że znasz ich tak samo dobrze jak ja.

Dlaczego nie kontynuowałeś współpracy z nimi?

Jak już powiedziałem, byłem przyzwyczajony do stylu w jakim grał Mott. Był cięższy, bardziej dziki i spontaniczny niż to co grali Queen, dla których bardziej liczył się perfekcjonizm. Poza tym w tym okresie zmieniłem swój styl życia i nie byłem już tym zabawnym, dużo pijącym facetem którego Queen znali ze swoich tras z Mott. Myślę, że to był niewłaściwy czas – nie czułem się z nimi tak komfortowo w 1982., a oni zapewne to odczuli. Podczas przerwy między trasą europejską a amerykańską, przysłali mi telegram mówiący że nie potrzebują już klawiszowca. Pewnie było dla nich zbyt krępujące przyznać, że nie odpowiada im moje towarzystwo – niedługo potem znaleźli sobie nowego klawiszowca na trasę w USA.

Chodziło więc o problemy z zespołem, czy twój lęk przed lataniem samolotami? Czy to drugie to tylko plotki?

Nigdy nie bałem się latania. Jeśli chodzi o problemy z zespołem, to patrz wyżej.

Czy czułeś się członkiem zespołu również poza sceną (czy jadałeś z nimi albo bywałeś na ich legendarnych imprezach po koncertach)?

Zwykle szliśmy razem na bankiet po koncercie. Tych legendarnych imprez nie było aż tak wiele, nie licząc jednej wielkiej po wydaniu albumu w londyńskim Heaven.

Odeszli w ciągu roku do muzycznego nieba

Tadeusz Nalepa
Danuta Rinn
Jacek Skubikowski
James Brown
Luciano Pavarotti


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube
  • Last.fm